List Karola

Przez 13 lat wychowywała mnie samotnie mama. Wielu znajomych mamy nazywało się naszymi „przyjaciółmi”. Ale kiedy mama zachorowała, tylko jedna koleżanka pocieszała ją mówiąc: „Nie martw się! Karol nie trafi do domu dziecka!”. I zaraz po pogrzebie zabrała mnie do siebie.

Oto dalsza część listu. Jeżeli ktoś jest zainteresowany może go przeczytać w całości.
http://wyborcza.pl/1,82034,4311879.html

Wiele sytuacji pokazuje jakich przyjaciół mamy wokół siebie. Wielu z nich jest wtedy, kiedy wszystko jest dobrze, lecz gdy nadchodzi nieszczęście, tragedia, to masa z nich nie ma czasu i zapomina. Ale jak pokazuje list Karola w świecie są i tacy ludzie, którym zależy na losie drugich. Mimo własnych doświadczeń, decydują się nieść pomoc innym, być może według nich bardziej potrzebującym.

„Nawet skromna pomoc jest zawsze lepsza od wielkiego współczucia.”

Reklamy

1 Response so far »

  1. 1

    to smutne a zarazem pocieszajace ze w tlumie ludzi mijanych co dnia mozna spotkac kogos komu naprawde bedzie na nas zalezec


Comment RSS · TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: